Po pierwsze – nie oceniaj

Nie wyobrażam sobie coachingu opartego na ocenianiu klienta. Nie wierzę w dobry, efektywny proces, jeśli coach wie lepiej co dla klienta jest najlepsze. Mimo, że unikam komunikatów „nie” to tym razem napiszę: coach nie ocenia, nie radzi, nie sugeruje, nie mówi/myśli, że gdyby był na miejscu klienta zrobiłby tak. Nie wiemy co byśmy zrobili. Nie byliśmy tam, nie przeżywaliśmy tego co on, nie mieliśmy tych samym emocji, nie towarzyszyły nam te same myśli. Dla mnie najważniejsza wartość w kontakcie z drugim człowiekiem (nie tylko w relacji coachingowej) brzmi: niezależnie od tego co zrobił – miał dobre intencje.

Coaching to partnerstwo. Coach nie staje w roli eksperta ds. życia klienta. Relacja ta nie może zostać stworzona jeśli nie mamy „czystej głowy”, jeśli nie potrafimy wyłączyć wewnętrznego krytyka. Dlatego dla mnie fundamentalną wartością w zawodzie coacha jest właśnie: NIE OCENIAĆ. W swojej pracy kieruje się standardami ICF, dlatego poza kodeksem etycznym organizacji, obowiązuje mnie 11 kluczowych kompetencji coacha. Z każdym kolejnym doświadczeniem coachingowym coraz mocniej dostrzegam zależność między nimi a postawą coacha. Wystawiając klientowi ocenę skazujemy się na zawodową porażkę. Patrząc przez pryzmat kluczowych kompetencji coacha ICF, oceniając musimy liczyć się z tym, że:

1. Nie stworzymy właściwej relacji z klientem. Niezależnie od tego jak bardzo się postaramy klient wyczuje naszą ocenę. Spostrzeże, że to co mówi, czym się dzieli jest prześwietlane. Taka sytuacja wyklucza zbudowanie zaufania i zagwarantowanie poczucia bezpieczeństwa.
2. Kompetencja jaką jest ‘obecność coachingowa’ ujmując rzecz kolokwialnie – leży i kwiczy. Nie możesz jako coach być ‘tu i teraz’ z klientem, jeżeli nie skupiasz się w 100% na tym co mówi, a zamiast tego analizujesz to co powiedział 5 minut temu. Wybiegając zanadto w przyszłość, próbując sformułować w głowie pytanie, które naprowadzi klienta na właściwe rozwiązanie (pamiętaj, że to „właściwe” jest Twoje, nie klienta), również nie jesteś ‘tu i teraz’.
3. Stawiasz sobie ogromną barierę w efektywnym komunikowaniu się. Niezależnie od tego czy zgadzasz się z klientem czy też nie, to sam fakt „wyciągania kciuka” sprawia, że nie możesz aktywnie słuchać, tego co przecież cały czas do Ciebie mówi.
4. Nie jesteś w stanie Go wspierać w rozwoju i budowaniu Jego świadomości. Nie ma tu znaczenia czy oceniłeś Jego przeszłe zachowanie czy aktualne wnioski/refleksje/plany. Jeżeli uważasz, że wiesz lepiej to rozmowę będziesz prowadził w taki sposób by osiągnąć swoje cele, a nie klienta!
Dlatego właśnie uważam, że fundamentalną kompetencją każdego coacha (niezależnie od tego czy przynależy do organizacji czy nie) jest „czysta głowa”, a wynikającą z niej wartością i zarazem przykazaniem jest nie oceniać.

Ćwiczenie
Lubimy być ekspertami. Gdyby nasza praca odpowiadała temu na co poświęcamy najwięcej energii i czasu, zapewne wielu z nas zasiadałoby w jury ds. wszystkiego. Z dużą łatwością przychodzi nam ocenianie innych, krytykowanie, wytykanie palcami. Wyzwaniem jest znalezienie czegoś dobrego w drugiej osobie, w jej zachowaniu. Kiedy następnym razem ocenisz kogoś zadaj sobie pytanie: co ta ocena mówi mi o mnie? Jaka dobra intencja mogła przyświecać osobie, którą oceniłem? Co pozwoliło mi na osądzenie jej?

„Stój, powstrzymuj się młodzieńcze od sądzenia. Jeśli definiujesz ludzi, Twoje osądy definiują Ciebie.”

Autorką artykułu jest Ania Gałczyńska

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *