Rzecz o obecności – jak mieć urlop i nie pracować (głową, myślami, wspomnieniem..)

Urlopu nadszedł czas – kilka słów o obecności….

„Szczęście nie jest stacją, do której dojeżdżasz, lecz sposobem podróżowania…”
(Autor nieznany)

Kurz codzienności…

Najpierw
Ostry, pulsujący lub wibrujący alarm telefonu, który zawsze jest zaskoczeniem dla otoczki snu. To już 7.00, trzeba wstać, najlepiej jakoś wyglądać, sprint prysznic między śniadaniem, a poranną, pośpieszną kawą. Prasowanie, (ten ciuch nie pasuje-muszę zmienić), w tym wyglądam lepiej, już 7.20, muszę zdążyć, jeszcze odprowadzić dziecko do szkoły (co z moją prezentacją – za dwie godziny będzie po wszystkim, jakoś to będzie przecież nie wyleją za prezentację). Gdzie są kluczyki? Gdzie są te cholerne kluczyki, zostawiłam przecież na sofie… 7.37 – nieubłagany topór czasu tnie cierpliwość jak brzytwa – czy wszystko wzięłam? Aha, jeszcze pendrive, pamiętać o spotkaniu z Krzyśkiem….dobra wychodzę….Trudno zjem w pracy – jak będzie chwila….
Potem
….Tyle prania, skąd się to bierze, i ten kurz, wszechobecny kurz muszę się tego pozbyć bo oszaleję…Nie mogą tego zobaczyć. Goście za pół godziny, szybka inwentaryzacja stanu czystości, jeszcze się przebrać trzeba, psy nakarmić bo przy stole żebrać znowu będą. Aha, szybki sklep – coś do picia zdążę kupić, może ciastka jakieś, jeszcze 15 minut – zdążę przed zamknięciem…. Mam nadzieję, że długo siedzieć nie będą….jeszcze zadania z Jasiem…..
Później
– Marek, zgaś światło, nie mam siły na czytanie, już północ….

Po co nam urlop?

Odpowiedź wydaje się oczywista: bo ludzie, bo zabawa, bo luz, piwo, chłopaki, dziewczyny, fajne miejsce, dobra cena i te tańce na plaży….Zazwyczaj planując urlop przed oczami staje nam moc atrakcji tak bardzo innych od naszej zawodowej rzeczywistości. Kontrast między tym co codzienne, a tym co kupujemy w folderach staje głównym wabikiem dla naszych decyzji i planów. Czy z tej wspaniałej krainy urlopowej odmienności możemy czerpać bardziej? Brać więcej? Sięgnąć głębiej? Być w zabawie i być prawdziwie w rzeczywistości …..? Czy to nie czas na zadanie sobie kilku coachingowych pytań?

Kołyska chwil…

Prawdziwa Obecność – to może znaczyć wiele. Doświadczenie ślizgu słońca po spieczonej skórze, nasza rozmowa w restauracji skupiona na Tobie gdy cały jestem Słuchaniem, taniec fal flirtujących z wiatrem, ciekawość i poznanie tego INNEGO – mówiącego często innym językiem i kulturą – bez ocen i porównywania. Obecność jest robieniem tego co teraz – i nic ponadto, nie mniej, nie więcej. Jest zwolnieniem, zatrzymaniem się w bieżącej chwili doświadczenia – zatem jeśli surfować – to całym sobą czując opór fal, jeśli wspinać się – to czując pod nogami stromą ścieżkę celu…. Aby zdefiniować czym dla Ciebie jest „szczęśliwa obecność” – wróćmy do dobrodziejstw tego co ofiaruje nam coaching

Kilka wakacyjnych pytań…

Zapraszam Cię do odpowiedzi na kilka pytań – odpowiedz sobie, jeśli chcesz się podzielić – również zapraszam do kontaktu – obecnego kontaktu ze mną.
1. Czym dla mnie jest obecność w danej chwili?
2. Po czym poznaję iż jestem (będę) naprawdę obecny/obecna (w tej wakacyjnej chwili)?
3. W jaki sposób uruchomię moją obecność podczas wakacji by móc zostawić „dzień codzienny”?
4. Co potrzebuję zmienić by „zwolnić” i się zatrzymać na chwili obecnej?

Autorem artykułu jest Rafał Pawlos

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *