W drodze do siebie – wakacyjne podróże z coachingiem w tle

Nicolas Bouvier – szwajcarski podróżnik, fotograf i pisarz jest autorem twierdzenia które wykuł w toku swoich wieloletnich wojaży zagranicznych: „ Dalekie podróże mają to do siebie, że przywozi się z nich coś zupełnie innego niż to, po co się pojechało”. Gdy dziś czytamy te słowa, można zastanawiać się nad ich aktualnością i przesłaniem, a jednak przecież ich autorem był człowiek doświadczający zjawiska podróży zawodowo – nie tylko w ujęciu czysto rekreacyjnym.

Czy dzisiaj gdy mówimy o podróży, o dwóch tygodniach „ol inkluziw”, w błogim cieniu siejących lenistwo palm, szmerze darmowych drinków lanych litrami w spragnione gardła i wszelkich innych folderowych atrakcjach za które zapłacimy, można jeszcze mówić o metafizyce podróży, szczególnym doświadczeniu bycia „gdzieś indziej”? Czy potrafimy i chcemy wakacyjne peregrynacje uczynić przedmiotem naszego rozwoju – choćby duchowego? Zapewne tak, choć wiele zależy od naszego nastawienia i chęci.

Co jest ważne w podróży? Co uderza nas pierwsze z siłą zdziwienia, czasem inspiracji? Zapewne „ten obcy”…. Inny język, inne rysy twarzy, czasem nieco odmienne zachowania i kanon tradycji. Pierwsza reakcja: to jest dziwne…..ale tutaj mają zwyczaje…. muszę opowiedzieć o tym w domu….ubaw po pachy…. W sposób naturalny uruchamia się atawistyczna ocena, moc porównania silniejszego od nas. Pytanie czy nas to wzmacnia? Co odbieramy temu doświadczeniu dokonując oceny, że ta osoba jest dziwnie ubrana i ma kolczyk od ucha do ucha? Na jakiej podstawie wysnuwamy wniosek o wyższości kultury dżinsów i podkoszulka nad prostą opaską znaczącą biodra?

A gdyby tak oszukać wielowiekowe instynkty i mechanizmy psychologiczne i wyjść poza nie: rejestrować, obserwować co najwyżej mając w sobie pozytywne zdziwienie: można inaczej, można też tak… jakiż to olbrzymi komfort widzieć nie oceniając! Jakże niewielu na ten komfort stać z prostej przyczyny: biura podróży nie zapewniają tego w pakiecie, umiejętność nie oceniającej obserwacji wykuwa się w toku mozolnych godzin pracy nad sobą bez oklasków i braw publiczności. A jednak warto! Chłońmy inność całym sobą, bez podziału na dobre i złe, na głupie i mądre – przywieźmy z podróży walizkę wspomnień nie skażoną jałowym podziałem na to co nam pasuje i to co jest ponoć głupie – znaczy się odmienne od naszych wzorców kulturowych…

Co to ma wspólnego z coachingiem? Jakbyś się czuł Drogi Kliencie gdyby Twój Coach skrzywił się na widok kolczyka w Twoim nosie? Czy nadal chciałbyś by Cię wspierał w rozwoju? Z drugiej strony: co byś myślał Coachu o Kliencie który na koszulce nosi treści które Cię prowokują? Inny świat nie zawsze wymaga oceny za to często wymaga zrozumienia i czystej wody głębi naszej percepcji.

Jeszcze jeden akcent: tym razem wewnętrzny. W toku naszych podróży jakże często musimy mierzyć się z różnymi sytuacjami (bardzo często rozwojowymi choć nie zawsze o tym wiemy). Niejednokrotnie to kłopoty, wyzwania itd. To co ważne to fakt, iż jednocześnie mierząc się z bieżącymi, wycieczkowymi trudnościami oraz poznając inną kulturę, innych ludzi, poznajemy również lepiej siebie. Obcokrajowiec którego spotkamy na rogu ulicy, który zaprasza nas do domu po kilku słowach rozmowy mimo iż nas naprawdę nie zna (jakież to inne niż w Polsce, prawda?) staje się naszym lustrem w którym możemy się przeglądnąć. Nasze kompleksy, nasze siły, nasze zaufanie lub jego brak wyraźnie odznacza się w kontakcie z „innym” – drugim człowiekiem. Jednak by uczynić użytek z tego zwierciadła duszy trzeba posiadać co najmniej jedną ważną rzecz: chęć przeglądania się i widzenia.

Podsumowując wątki zachęcam do wakacyjnego spojrzenia przez okulary samorozwoju: poznawajmy nieznane dając szansę na ich przetrwanie, poznawajmy też siebie, w kurzu drogi, spiekocie równin, bryzie wieczornej plaży. A przy okazji warto zadać sobie kilka auto coachingowych pytań i chcieć na nie odpowiedzieć:

1. Czego mogę nauczyć się od spotkanego człowieka/kultury/tradycji?
2. Co więcej wiem o sobie po tym spotkaniu?
3. Co z tego wynika dla mnie?

Autorem artykułu jest Rafał Pawlos

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *