Co z tą motywacją?

Motywacja… Temat rzeka…

Gdzie okiem sięgnąć, tam coś o motywacji.

Czytasz i zastanawiasz się co jest z Tobą nie tak, że na Ciebie to nie działa.
Czujesz, że u Ciebie jest tak, że albo coś robisz, bo tak i już. Albo nie możesz się zmusić do działania i nic Cię nie rusza. Czy to znaczy, że wystarczy znaleźć dla siebie odpowiednią technikę i wtedy można zarządzać swoją motywacją na żądanie? Z moich obserwacji i doświadczeń z Klientami wynika, że nie. Owszem, techniki mogą być pomocne, ale to tylko część sukcesu. Pozostaje jeszcze wewnętrzna, nasza wrodzona motywacja, która objawia się poprzez charakter – jedni lubią to, inni tamto.

Do tego należy dodać indywidualną sytuację osoby w konkretnym czasie – jaki ma nastrój psychofizyczny, ile zajęć w ciągu dnia, jakie jest obciążenie psychiczne (można je nazwać stres), czy ma jakieś cele. Na pewno można wymienić jeszcze kilka czynników, które wpływają na nasze poczucie bycia zmotywowanym do działania, ale ja chciałabym zwrócić uwagę właśnie na ten moment – kiedy nic nam się nie chce.

Czy to jest normalne? Z moich doświadczeń wynika, że jak najbardziej. Czasami czujemy się wypluci, zmęczeni, chcemy „złapać oddech” przed następnymi zadaniami, bo np. czujemy, że czeka nas ciężki czas. Nasz organizm sięga po mechanizm ochronny pozwalający na „oszczędzanie sił” na gorsze czasy. Czasami po prostu powinniśmy dać sobie więcej luzu, odpoczynku, pobyć dla siebie dobrym, aby „naładować baterie” i żeby nam się zachciało znowu chcieć. Bo „z pustego to i Salomon nie naleje”, jak głosi przysłowie.

Zachęcam do tego, aby na chwilę się zatrzymać i pomyśleć, czy masz z czego „nalewać”. Czy czujesz, że masz wystarczająco dużo siły do działania. Jeśli jej nie masz, to pomyśl co Ci pomoże, aby nabrać sił. Zaakceptuj ten stan i sięgnij po to, czego Ci brak. Pozwól sobie na odrobinę słabości, świat się nie zawali. Naprawdę. Czasami sam fakt akceptacji, że nie jesteś wszechmocna/wszechmocny może być tym punktem zwrotnym.

Żyjemy w czasach, kiedy powinniśmy być zawsze w super formie, a to przecież jest fizycznie niemożliwe. Potrzebujemy czasem wypoczynku, refleksji, luzu itd. i zapewniajmy to sobie, a zwróci się z nawiązką 😊.

Życzę wszystkim dużo dobroci i akceptacji dla samych siebie!!!

Autorką tekstu jest Aneta Rostkowska-Gerlach

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *