Satysfakcja zawodowa a zadowolenie z życia

Wielu moich Klientów mówi na pierwszym spotkaniu, że w zasadzie są zadowoleni ze swojego życia ale „jest taka rzecz/sprawa……„ i tu zaczyna się prawdziwa opowieść. Bardzo lubię takie pierwsze spotkania, ponieważ widzę przed sobą osoby, które szukają w życiu zadowolenia, satysfakcji. Podejmują trud pracy nad sobą, żeby coś poprawić, czegoś się nauczyć, zaobserwować. Mam ogromny szacunek do takiej postawy i mocno trzymam kciuki za osiągnięcie celu.

Zbliża się koniec roku, zaraz przyjdzie czas podsumowań, nowych planów.

Ciekawa jestem co Ty masz do powiedzenia na ten temat. Kiedy ostatni raz robiłaś/robiłeś sobie taki bilans i jak on wypadł.
Chciałabym Cię zachęcić do tego, aby robić takie bilanse częściej, po to, aby częściej zauważyć swoje osiągnięcia i przypomnieć sobie co dobrego zrobiłaś/zrobiłeś ale też, co dobrego Ci się przydarza. Bo bilans nie jest po to, aby się dołować, ale do tego by wiedzieć w jakim punkcie jesteś, co wyszło a co nie wyszło. Jeśli nie wyszło, to dlaczego – a może po prostu trzeba zmienić kierunek czy cel, ponieważ nie jest możliwy do spełnienia i powoduje tylko frustrację.
Zauważyłam, że dużą część pracy coachingowej zajmuje satysfakcja zawodowa w różnych aspektach – zmiana pracy, poszukiwanie swojego miejsca w aktualnej pracy, konflikty w pracy, poczucie sensu, wypalenia, zwiększenie efektywności działań, awans itd…. Widzę, że wielu moim Klientom trudno jest w pełni cieszyć się szczęściem, jeśli nie czują pełnej satysfakcji i coś ich zajmuje. Nic dziwnego. W pracy spędzamy coraz więcej czasu, realizujemy się, chcemy się uczyć, być docenieni itd.

Warto zastanowić się nad tym co daje Ci praca.

Wypisz wszystko, co Ci przychodzi do głowy. Nie pomijaj niczego.
Jeśli wykonasz to zadanie uczciwie, może się okazać, że daje Ci więcej niż Ci się wydawało. Dość często moi Klienci wykonując to zadanie, sami się dziwią co napisali. Odkrywają dodatkowe aspekty, o których po prostu nie mieli czasu, okazji pomyśleć.

Piszę o tym dlatego, że chciałabym Ci uzmysłowić, że warto zastanawiać się nad tym, co już masz, co osiągnęłaś/osiągnąłeś w szerokim aspekcie, nie tylko materialnym czy rodzinnym. Nawet jeśli jest to trudne na pierwszy rzut oka.

Czasem okazuje się, że operacyjnie nie potrzeba żadnej zmiany, wystarczy tylko zmienić albo odkryć nowy punkt widzenia. Nierzadko jest to jedno z największych odkryć. Za tym idzie większa satysfakcja z tego co masz, a za tym ogólne zadowolenie z życia. Osoby zadowolone są po prostu szczęśliwsze, nie zawsze dlatego, że obiektywnie mają lepszą sytuację życiową, ale często dlatego, że skupiają się na pozytywnych aspektach, są ich świadome i o nich pamiętają. Jednak pierwszym krokiem jest zauważanie pozytywów i pielęgnowanie tego nawyku.

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, dla wielu z nas piękny, wyczekiwany czas. Życzę Wam tego abyście naprawdę w pełni cieszyli się tym czasem, żebyście zauważali życzliwe gesty, znaki, wydarzenia i pamiętali o nich. Sama świadomość powinna pomóc Wam czuć się bardziej szczęśliwymi… Wesołych Świąt!

Artykuł Anety Rostkowskiej Gerlach

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *