Planować czy nie – oto jest pytanie?

Co planowanie może mieć wspólnego z coachingiem, rozwojem osobistym? Może nie wydaje się to oczywiste, ale planowanie jest bardzo blisko działania i osiągania celów a tym samym rozwoju – a tu droga do coachingu i innych form rozwoju osobistego otwarta!

Zastanów się nad takim pytaniem – jakie sprawy planujesz w swoim życiu?

Wakacje? Rocznice?… Może większe wydatki?…. Wyjścia na wydarzenia kulturalne?…

Każdy z nas planuje wiele rzeczy, ale planowanie działań związanych z praca nad sobą, realizacją celów rozwojowych, marzeń, podnoszenia satysfakcji z życia przychodzi nam trudniej niż planowanie wydarzeń tzw. zewnętrznych czyli takich, na które nie mamy 100% wpływu oraz dodatkowo takich, które mają z góry wiadomą datę wystąpienia czyli np. rocznice, wakacje, komunie, koniec studiów itd.. Takie wydarzenia mają to do siebie, że cel narzucony jest niejako „ z góry” – wakacje i tak nadejdą, , studia się skończą, komunia, rocznica będzie tego i tego dnia. W tych wszystkich okolicznościach nie musimy się głęboko zastanawiać nad celem, a raczej nad samą realizacją i z nią poradzimy sobie na pewno. Czasem lepiej czasem gorzej, ale damy radę.

A co z tematami, którymi my sami możemy nadać datę zaistnienia, rozpoczęcia lub zakończenia? Jeśli to tylko Ty decydujesz czy się tego podejmiesz, kiedy i jak? Zdarzyło Ci się kiedyś spotkać kogoś dawno niewidzianego, fajnie się rozmawiało i pomyślałaś/-łeś, że dobrze by było się spotkać ponownie? Z obu stron padły zapewnienia o ponownym spotkaniu kiedyś i…… nic. Minęły lata a spotkania nie było. Dlaczego? Co jest przyczyną? Brak chęci? Sprawy codzienne, domowe, praca, ciągły brak czasu… czy tylko to winne temu, że nie realizujemy zamierzeń?

Pomyśl teraz inaczej – ta sama sytuacja, ale na koniec spotkania umawiacie się na konkretną datę, godzinę i miejsce. Jak myślisz, o ile wzrośnie prawdopodobieństwo spotkania? Zapewniam Cię, że wzrośnie znacznie. Oczywiście, że zdarzają się wypadki losowe, ale doświadczenie pokazuje, że jeśli już coś zostało zaplanowane, to zaczyna to istnieć w naszej świadomości i zaczynamy nastawiać się na wykonanie. A to już połowa sukcesu!

Plan może istnieć tylko wtedy, kiedy jest cel. Przy braku celu trudno jest stworzyć plan działania, bo nie wiemy po co to wszystko i nie podejmujemy działania. Jeśli mamy cel, ale brak mu planu również nic się nie wydarzy, ponieważ nie wiemy co i kiedy mamy zrobić, a to jest najłatwiejsza droga do wymówki. To tak jak odkładane spotkanie, cel niby istnieje, ale jeśli tego nie zaplanujesz, spotkanie nie odbędzie się.

Można przeżyć życie bez celu i bez planu, ale wtedy nie kreujemy swojej rzeczywistości. Reagujemy na otaczający świat i wydarzenia i jesteśmy jej biernym uczestnikiem. Czy nie szkoda życia na podążanie ścieżką, która nie została przez nas wyznaczona? Stawianie sobie celów i robienie planów realizacji dyscyplinuje nas do działania i zwiększa prawdopodobieństwo powodzenia. Jeśli do niczego nie dążysz i niczego nie planujesz, to z 99% prawdopodobieństwem to się nie wydarzy. Jeśli postawisz cel i zaplanujesz – prawdopodobieństwo wyniesie pewnie ok. 50%.

Pomyśl dalej – planujesz na początku roku, że zrealizujesz 1 marzenie, stawiasz cel, przygotowujesz plan. Jest ciężko, ale realizujesz marzenie. Szczęście, duma, satysfakcja jest nagrodą.

A co by było, gdyby na dany rok zaplanować realizację 4 marzeń czy ważnych dla Ciebie spraw – nawet przy 50% prawdopodobieństwu zrealizujesz 2, czyli 2 razy więcej niż w pierwszym przypadku.

Spójrz na swój roczny kalendarz – ile masz zaplanowanych spraw związanych bezpośrednio z Tobą, Twoją satysfakcją, rozwojem, marzeniami, zmianami? Może warto uzupełnić ten kalendarz, żeby na koniec roku poczuć się jeszcze lepiej… i szybciej podążać swoją drogą.

Czego wszystkim Czytelnikom serdecznie życzę!

Autorką artykułu jest Aneta Rostkowska – Gerlach

Share

Brak możliwości komentowania